Czarodziejki ery techno

28 września 2019

Tytuł tej książki oraz okładka, zaprojektowana w baśniowej konwencji, nasuwa przypuszczenie, że mamy do czynienia z bajką, z romansem rozgrywanym w fantastycznej krainie pełnej magii i mitycznych istot. I właściwie jest to bajka, ale prawdopodobna. Amerykańska pisarka Jess Rothenberg osadziła akcję swojej powieści „Królestwo” w niedalekiej przyszłości. A jej tematem uczyniła baśniowe światy, jakie zaprojektują dla nas naukowcy, usiłujący dostarczyć gatunkowi ludzkiemu wyszukanej rozrywki. Całkiem realny scenariusz.

Smoki, wróżki, różdżki – przeżyj to sam!

Tytułowe Królestwo to nazwa fantastycznego parku rozrywki. Dzięki osiągnięciom nowoczesnych technologii każdy może w nim poczuć się jak bohater arturiańskich legend czy greckich mitów. Odwiedzający park spotkają się tu oko w oko z fantastycznymi stworzeniami z naszej prehistorii, odbędą wędrówki na skrzydłach wirtualnych smoków, doświadczą widowiskowej siły magii, wypróbują moc zaklęć i czarów. Crème de la crème wszystkich tych atrakcji stanowi spotkanie z czarodziejkami. To siedem niezwykłych, uroczych kobiet, gotowych spełnić każde życzenie i każdą najbardziej wyszukaną zachciankę gości Królestwa.

Urokliwe czarodziejki to hybrydy, laboratoryjne twory, zaprojektowane i zaprogramowane z wielkim wyczuciem. Wyglądają jak kobiety, może trochę doskonalsze, i zachowują się jak one. Ich skóra jest miękka, włosy lśniące, uśmiech naturalny, a życzliwość przekonująca. Jedną z tych olśniewających istot jest Ana, odrobinę różna od towarzyszek. Trochę bardziej odważna, bardziej elokwentna, bardziej ciekawa świata. Czy to właśnie te nadprogramowe cechy jej „osobowości” sprawią, że przestanie się zachowywać jak sztuczny człowiek bez właściwości? Bo taka właśnie sytuacja przydarzy się Anie, czarodziejce z laboratorium. Poczuje emocje, których czuć nie powinna – zakocha się. Będzie to preludium do całej serii dramatycznych, zagadkowych zdarzeń, z przerażającym morderstwem na czele…

Zakazana miłość w świecie przyszłości

Jess Rothenberg napisała ciekawą, wielowymiarową powieść, którą trudno przypisać do jednego gatunku. Zarówno fani romansów, jak i amatorzy science fiction nie powini poczuć się rozczarowani. Autorka udanie wpisała opowieść o zakazanej miłości w fantastyczne realia przyszłości, które wcale nie wydają się czystą futurologią. Zaawansowane prace na sztuczną inteligencją, klonowanie żywych istot to przecież rzeczywistość, w której już żyjemy, Coraz częściej pytamy, dokąd nas to doprowadzi, a odpowiedzi wcale nie są oczywiste. Na razie formułują je głównie pisarze w swoich powieściach. „Królestwo” wydaje się jedną z ciekawszych.

 

Żona doktora Frankensteina

18 września 2019

Ciągle powstają książki inspirowane klasyką, których autorzy dopisują nowe zakończenia znanych powieści albo rozwijają ich podoczne wątki. Jednym z takich tytułów jest powieść amerykańskiej pisarki Kiersten White zatytułowana „Mroczne dzieje Elizabeth Frankenstein„.

Klasyczne inspiracje

Kiersten White zaczerpnęła temat ze sławnej opowieści o doktorze Frankensteinie i jego monstrum, powstałej dwieście lat temu. Napisała ją młodziutka, dziewiętnastoletnia Mary Shelley, nawet nie przypuszczając, jak wielką karierę w przyszłości zrobi jej książka. Dziś „Frankensteina” uznaje się za pierwszą w historii powieść science-fiction, która doczekała się licznych adaptacji i przeróbek, często mocno spłycających pierwowzór.

„Mroczne dzieje Elizabeth Frankenstein” nie są na szczęście kolejną prostą przeróbką klasyki. Kiersten White zainteresowała poboczna, ledwie zarysowana w dziewiętnastowiecznym klasyku postać młodej żony Viktora Frankensteina. I postanowiła opowiedzieć właśnie jej historię. Jak wyszło? Nie najgorzej. Książka zachowuje klimat staroświeckich opowieści, ma zgrabnie skonstruowaną fabułę i wiarygodnie zarysowanych bohaterów. Widać, że autorkę fascynują dziewiętnastowieczne pisarki i dobrze odrobiła lekcje z ich twórczości. A o czym opowiada napisana przez nią książka?

Przyjaciółka z dzieciństwa

Bohaterką powieści jest Elizabeth Lavenza i to właśnie ona opowiada nam dramatyczne koleje swego życia. Poznajemy ją jako małą dziewczynkę, sierotę, którą przed niepewnym losem uratowało małżeństwo Frankenstein. Zabrali ją do swego zamożnego domu, żądając tylko jednego – by zaprzyjaźniła się z ich najstarszym synem Victorem. Odtąd mała żyje w rodzinie Frankensteinów i robi wszystko, by zasłużyć na sympatię chłopca, którego ma być powierniczką. Victor jest dziwnym dzieckiem – zamkniętym w sobie, wycofanym, a przy tym bezkompromisowym w dążeniu do swoich celów, zdolnym do okrucieństwa. Ale Elizabeth jest dla niego ważna. Ufa jej, słucha, chyba także kocha, choć dziewczyna nie wie tego na pewno. Victor nie należy do ludzi, którzy komukolwiek zwierzają się ze swoich uczuć.

W końcu przychodzi dzień, kiedy chłopak wyjeżdża na studia, Elizabeth zostaje sama. Niepokoi się, gdy listy od Victora przestają przychodzić. Pełna obaw, że chłopak popadł w tarapaty, postanawia do niego pojechać. To, co zastanie na miejscu, sprawi, że cały jej świat zawiruje, a przyszłość stanie się wielką zagadką. Będzie musiała sobie poradzić z tym, co niepojęte, pozostać wierną wobec Victora, a zarazem starać się chronić tych, którzy w niczym mu nie zawinili. Jak to się skończy? Ci, którzy czytali książkę Mary Shelley, dobrze wiedzą. Ci, którzy jej nie znają, mogą sięgnąć po powieść Kiersten White i po raz pierwszy przeżyć mroczną historię doktora Frankensteina i jego rodziny.